• Wpisów: 86
  • Średnio co: 29 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 12:00
  • Licznik odwiedzin: 7 939 / 2548 dni
 
poison666girl
 
Pójście do kosmetyczki tym razem było jedną z najgorszych decyzji w moim życiu...

Byłam nichętna na makijaż u niej, chciałam sama się pomalować, ale zrobiłam tą przyjemność mojej mamie. Żałuje bardzo. Jeszcze nigdy nie zrobiła mi takiej krzywdy na twarzy :(

Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć przed moimi poprawkami...

Miałam maskę na twarzy, gdy się uśmiechnęłam "podkład" zostawał mi w zmarszczkach przy ustach :(
Trochę udało mi się tego zetrzeć, ale zadowolona nadal nie byłam, a nie miałam już czasu na make up od podstaw...
Na powiekach miałam jaśniutki brąz i czarną kreskę na dolnej powiece. Myślałam, że namaluje mi jeszcze na górnej powiece kreseczkę, ale wytuszowała rzsy i do wiedzenia. W domu przyciemniłam powieki tyle co mogłam, narysowałam szybko kreskę na górnej powiece i wytuszowałam rzęsy, bo wcale nie widziałam różnicy po tym jak ona to zrobiła.
Ale nie to było najgorsze :( miałam obrysowane usta konturówką i pomalowane jasnym błyszczykiem ;( czułam się jak jakiaś stara baba... wytarłam to jak tylko nikt nie widział...

Kosmetyczkom mówię stanowcze NIE! i nie dam się więcej komuś malować.

Zrobiłam zdjęcia już po imprezie więc jakość jest taka sobie.

Obraz 036.jpg


Obraz 038.jpg


Jak widzicie nie wygląda to jakoś powalająco, więc wyobraźcie sobie co było przed poprawkami...

Może się tym razem poprostu nie zrozumiałyśmy, nie wiem, ale następnym razem głęboko się zastanowię zanim do niej pójdę...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego